Arboleda po Pucharze UEFA: A potem choćby i do finału
Rozmawiał Dariusz Wołowski2008-12-06, ostatnia aktualizacja 2008-12-05 20:47

Fot. Natalia Dobryszycka / AG
Moim wzorem są Kolumbijczycy Cordoba z Interu i Perea z Atletico Madryt. Trener Smuda wie, że ze swoją siłą jestem dużym zagrożeniem pod bramką rywala. Pozwala mi więc iść do przodu - mówi obrońca Lecha Poznań
Lech Poznań
Dariusz Wołowski: Byliście o włos od pokonania Deportivo La Coruna. Ale skończyło się na walce, poświęceniu, mnóstwie okazji i remisie 1:1. I Lech znów nie wygrał meczu w Pucharze UEFA. Co powiedzieliście sobie w szatni? Robota dobra czy spartaczona?
Manuel Arboleda: Nie wiem, co powiedzieli sobie koledzy, bo ja trafiłem na kontrolę dopingową i wyszedłem z niej tuż przed północą. Wracałem do domu sam. Byłem zły na wynik, ale tego, co pokazaliśmy na boisku, się nie wstydzę. Drużyna miała serce, charakter i jaja. Byliśmy lepsi od silnej hiszpańskiej drużyny, w której każdy zarabia kilka razy więcej niż my. Dla nas to był mecz, w którym trzeba było przeskoczyć o poziom wyżej. Okazało się, że nas na to stać. Najbardziej pocieszające, że wciąż możemy awansować i wszystko zależy od nas.
A więc pojedziecie do Rotterdamu i wygracie 2:0 z Feyenoordem?
- Tak jak pojechaliśmy do Krakowa i wygraliśmy z Wisłą 4:1. Mam nadzieję, że to nie będzie mecz całkiem wyjazdowy, że do Rotterdamu poleci z nami tłum kibiców z Polski. Celowo mówię, że z Polski, bo uważam, że reprezentujemy już nie tylko Poznań.
Feyenoord jest w kryzysie. U siebie meczu Lechowi nie odda.
- Nie liczymy na prezenty. Pojedziemy wyszarpać, wybiegać, wywalczyć to zwycięstwo, bo jest ono naszą ostatnią nadzieją. Oni nadziei już nie mają, więc jeśli idzie o motywację, będziemy ich bić na głowę. Możemy tylko wygrać albo wygrać. Innego wyjścia nie ma.
Nie chodzi o motywację, ale też umiejętności.
- Sądzę, że Stilić, Murawski, Rengifo, Lewandowski czy nawet Arboleda mogliby grać na przykład w Deportivo. Futbol polski jest biedniejszy, ale nie znaczy, że gorszy i bez szans. Tego nauczyliśmy się w Pucharze UEFA. Miałem okazję rywalizować z Guardado albo Wagnerem Love, piłkarzami klasy europejskiej. To była nie tylko przyjemność czy nauka, ale i okazja do przekonania się, ile jestem wart.
W czwartek wykonał pan akcję meczu. Minął rywala, zagrał klepkę ze Stiliciem i asystował przy bramce Rengifo.
- Wyszliśmy na mecz śpiący. Piłkarz Deportivo, który wybijał rzut rożny w 2. min, skiksował, a my nie wybiliśmy piłki. Obciach. No i zaczęło się nieszczęście. Deportivo jest świetnie ułożone, piłka klei im się do nóg, mają dość swoich atutów, a jeszcze my sprezentowaliśmy im gola. Byłem wściekły. Złość narastała przez długie minuty, kiedy nie udawało się wyrównać. Więc biegałem do przodu, żeby odrobić, co zawaliliśmy. Udało się w 42. min. Ludzie na trybunach fetowali bramkę, jakby była moja. Rengifo podbiegł do mnie, a ja krzyknąłem mu: "Dziękuję". A on na to: "To twój gol". Zrobiło mi się ciepło na sercu.
W 72. min po podaniu Peruwiańczyka spudłował pan z siedmiu metrów. Byłby pan bohaterem.
- Strzeliłem dobrze. Znaczy wydawało mi się, że dobrze, bo gdyby było dobrze, Aranzubia wyciągałby piłkę z siatki. Może gdybym był napastnikiem, miałbym inne odruchy i zamiast strzelać nie do obrony, próbowałbym tylko trafić w bramkę, wiedząc, że bramkarz nie będzie miał czasu na reakcję. Gdyby...
Franciszek Smuda toleruje pana wycieczki pod bramkę rywala. Gra pan jak Brazylijczyk Lucio z Bayernu.
- Podoba mi się to porównanie, ale moim wzorem są Kolumbijczycy: Cordoba z Interu i Perea z Atletico Madryt. Mówi się, że trener Smuda lubi futbol niemiecki, a ja myślę, że skrycie także latynoski. Przecież to w Brazylii obrońcy bardziej kochają atak niż harówę w destrukcji. W Kolumbii jest podobnie. Każdy chłopak uwielbia strzelać gole. Ja też. W Europie futbol jest mniej romantyczny, w niektórych drużynach piłkarze przypominają roboty. Na szczęście w Lechu tak nie jest. Trener Smuda wie, że ze swoją siłą jestem dużym zagrożeniem pod bramką rywala. Pozwala mi iść do przodu, kiedy mam okazję, tylko Djurdjević ma zostać z tyłu za mnie na wypadek kontry. Albo ja za niego. W Polsce zdobyłem już parę ważnych bramek. Choćby tę w Warszawie, kiedy z Zagłębiem Lubin ograliśmy Legię i zdobyliśmy mistrzostwo Polski.
Mecz z Deportivo był najbardziej dramatyczny z tych, które zagrał pan w Polsce?
- Bardziej dramatyczny był ten z Austrią Wiedeń, no i z Legią jeszcze w Zagłębiu. Ten z Deportivo postawiłbym na trzecim miejscu.
Puchar UEFA to okazja do zagrania fajnych meczów i wypromowania się...
- Nie wiem, czy pan zauważył, ale w spekulacjach transferowych padają nazwiska niemal wszystkich piłkarzy Lecha poza Arboledą (śmiech). Mnie w Poznaniu jest super, choć każdy piłkarz śni o jak największym klubie. Nie ma jednak dla nas lepszej promocji niż zwycięstwo w Rotterdamie. Bylibyśmy chyba pierwszą polską drużyną, która przeszła fazę grupową Pucharu UEFA? Przeszlibyśmy do historii...
13 lat temu Legia była w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. A i to nie było największym osiągnięciem polskich klubów, bo wcześniej Legia i Widzew były półfinalistami Pucharu Europy, a Górnik Zabrze grał w finale Pucharu UEFA.
- No tak. Czyli nie zostaje nam nic innego jak wygrać w Rotterdamie, a potem ruszyć w drogę do finału. Dlaczego nie. Wtedy już chyba mielibyśmy miejsce w historii?
Źródło: Gazeta Wyborcza
Ligamistrzów Kulturystyka Tomasz Adamek Pudzianowski Włodarczyk Cristiano Ronaldo Robert Kubica Cygan Kostecki Lech Poznań Kaka Leo Messi Kuba Błaszczykowski Artur Boruc Fc Barcelona Samuel Eto Thierry Henry Damian Jonak Rooney Ebi Smolarek Feel Peja Strongman Boys Rock Serwis Real Madryt Club Kings Dj Tiesto Akcent Cliver 52 Dębiec Onar 4strings Verba Basshunter Kombi Molesta Hemp Gru Karramba Mezo Morandi Crazy Loop Pezet Doda Tede JWP O.S.T.R. Madonna Weekend Alex C Danzel WWO Trzeci Wymiar Liroy Sweet Noise Eminem Usher Katy Perry Alchemist Project East Clubbers Velvet September Toples Megam Vexel Pakito Lady Gaga Arash Basic Element Nexx Manian Eldo Sylver Akon Rihanna Nelly Furtado Jamal Jeden Osiem L Legia Warszawa Shaun Baker Danny Atb Sash Fragma Armin Van Buuren Cascada Elize Kasa Doniu Ascetoholix Laurent Wolf Pih Pin Liber Craig David Firma Flo Rida DJ Remo Kat Deluna Lily Allen James Morrison